franciszkanska3.pl

Śpiewak, poeta, jezuita

wtorek, 18 lutego 2014 Śpiewak, poeta, jezuita

Dał ponad 3 tysiące koncertów w 44 krajach. Na jego występie w Berlinie zjawiło się ponad 30 tysięcy słuchaczy. Nie był gwiazdą rocka, tylko skromnym zakonnikiem. Niestety, miał podobny problem, który dotyczy wielu muzyków.

Był bardzo charakterystycznym człowiekiem. Niezwykle wysoki, przystojny, z inteligentnym błyskiem w oku, ascetyczny i obdarzony chropowatym, mile drapiącym ucho głosem.  Tworzył niezwykle poruszające piosenki, w których śpiewał o sobie, o ludziach, których spotkał na różnych drogach życia, o francuskich kloszardach, o aniołach i o... Chrystusie. Z gitarą w ręku przemierzał francuskie dzielnice o zlej renomie i tam opowiadał wykolejonym ludziom o Bogu. Swoje doświadczenia przenosił na teksty piosenek. Ojciec Aimé Duval był jedną z wybitniejszych osobowości francuskiej sceny muzycznej w latach 60–tych i 70–tych.

Aimé Duval urodził się 30 czerwca 1918 roku w malej wiosce  Le Val-d'Ajol.  Był czwartym dzieckiem niezamożnego chłopa. Prócz niego w domu było jeszcze ośmioro rodzeństwa. Został ochrzczony  w kościele katolickim w Plombieres 11 lipca 1918 roku, kiedy to nadano mu imię Lucien. O sobie mówił potem: jestem Lucien... to moje imię oficjalne. Bracia i siostry nazywają mnie Aime (Kochany).

Do Plombieres - oddalonej o osiem kilometrów miejscowości - będzie także codziennie chodził przez cały okres elementarnej edukacji.  Ta trasa odmieniła życie młodego Duvala.  Kiedy miał 11 lat i szedł do szkoły spotkał leżącego na drodze księdza. Okazało się, że belgijski duchowny zasłabł.  Mały Aimé pobiegł po ojca i braci i wspólnie zanieśli chorego do domu. Okazało się, że mężczyzna jest umierający. Na łożu śmierci rzekł do Aimé: właśnie prosiłem Pana, zesłał mi kogoś, kto mnie zastąpi, czy chcesz, żebyś to był ty?

Okładka płyty Ojca Duvala, źródło: www.maboutiquepleinevie.com

Okładka płyty Ojca Duvala, źródło: www.maboutiquepleinevie.com

 

Pomysł obrania konsekrowanej drogi życia spodobał się chłopakowi.  Rok później został wysłany do szkoły ojców jezuitów we Florennes w Belgi.  W  jezuickim gimnazjum uczył się filozofii, astronomii, muzyki, śpiewu, gry na pianinie i kompozycji. Zafascynowany zakonnym życiem w  1936  roku rozpoczyna nowicjat. Fakt przygotowywania się do życia duchownego nie zwalnia go z obowiązku powszechnej służby wojskowej. W 1939 roku zostaje wysłany na front do Syrii.  Choć mieszka w garnizonie, to nie zaniedbuje nauki filozofii i muzyki.  W 1943 roku kończy służbę i zostaje wykładowcą w kolegium, trzy lata później ma dyplom z teologii. 24 lipca 1949 roku składa śluby zakonne, przyjmuje też święcenia kapłańskie.

Swoje publiczne występy z gitarą zaczynał głosząc kazania w 1953 roku. Często zamiast słowa mówionego wykorzystywał skomponowane przez siebie piosenki. Ten nowatorski wówczas  sposób ewangelizowania (Siostra Uśmiech zacznie śpiewać dopiero za kilka lat) bardzo spodobał się wiernym i duchownym. Jako pierwszy zachodnioeuropejski ksiądz wyszedł tak bardzo bezpośrednio  do młodych ludzi z orędziem Ewangelii. Dotarł do tych,  do których tradycyjne formy głoszenia nauki o Bogu nigdy by nie dotarły. Wykorzystał kulturę popularną do głoszenia katolickich treści. Na jego występy przychodziły tłumy. Koncertował we Francji, w Europie, w Ameryce; w Paryżu, Brukseli, Madrycie, Montrealu, Lizbonie, Berlinie, Chicago, Rio de Janeiro. Gromadził na koncertach po kilkanaście tysięcy słuchaczy. Jego pierwsza płyta ukazała się w 1956 roku w nakładzie 45 tys. egzemplarzy. W 1961 roku miał już na swoim koncie ponad milion  sprzedanych płyt

Pomysł pisania religijnych piosenek w popularnych aranżacjach przyjął się z dużym entuzjazmem w całej Europie.  Mimo cenzury i żelaznej kurtyny utwory ojca Duvala dotarły także do Polski już na przełomie lat 60–tych i 70–tych.  Na rodzimy język pieśni ojca Aime tłumaczył ksiądz Stanisław Sierla, przecierający drogę do takich kompozycji w polskim katolicyzmie.

W pewnym momencie ojciec Duval znikł ze sceny, trudno było go też odnaleźć w parafiach. Plotkowano o poważnej chorobie. Po kilkunastu latach ten francuski jezuita opublikował swoje wspomnienia „Księżyc i dziecko”, w którym opisał, co było przyczyną jego nieobecności. Napisał: jestem śpiewakiem, poetą, jezuitą, jestem też alkoholikiem. To znaczy nie istnieje dla mnie ani wino, ani piwo, ani wódka. Już od czternastu lat. Okazało się, że od lat mierzył się z problemami alkoholowymi. „Księżyc i dziecko” jest dziś pozycją obowiązkową dla każdego, kto ma problem z alkoholem, albo zna alkoholika.  Swoje wyznania o topieniu smutków, zalewaniu stresów, opijaniu frustracji, o odbijaniu się od dna i walce o trzeźwość, które stały się podstawą do książki pogrążania się i topienia w alkoholizmie opowiedział jednej nocy, jadąc samotnie francuskimi i włoskimi autostradami na koncert do Genui. Siedział za kierownicą obładowanego aparaturą wzmacniającą starego renault, z mikrofonem pod brodą, i nagrywał na kasecie magnetofonowej opowieść na temat swojego osobistego przejścia przez alkoholowe piekło.

Swój nałóg ojciec Duval nazwie chorobą duszy. Resztę życia Aime Duval poświęca braciom alkoholikom. Jest przekonany, że pijącemu może pomóc wyłącznie lub prawie wyłącznie ten, który przez to samo już przeszedł.

Lata picia mocno nadszarpnęły organizm ascetycznego zakonnika.  W marcu 1984 roku przeszedł dwie  operacje. Po wyjściu ze szpitala zagrał  jeszcze jeden, ostatni już koncert. Ciało nie wytrzymało wcześniejszego wyniszczenia. Zmarł w wyniku wylewu 30 kwietnia 1984 roku w  czternastej wiośnie  swojej abstynencji.

 

Autor: KK/fra3
Źródło: Franciszkanska3.pl

KOMENTARZE

Brak komentarzy

zostaw komentarz
Archidiecezja Krakowska

Multimedialna encyklopedia Jana Pawa drugiego

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

POLECANE

Pełzająca wojna. Quo vadis Ukraino?
Górka wolności. Zaślubować od alkoholu
Jan Paweł II. 100 najważniejszych wskazań dla świata
Kościół Franciszek Świat
Codzienne inspiracje Biblijne